|
Blog > Komentarze do wpisu
tuż przed snem
kładę się spać w pościeli, która pachnie naszymi ciałami, potem, zmysłowością, napięciem i rozluźnieniem... wszystko pachnie, ja i cały pokój... ukojenie jestem sama, zupełnie sama z tą niezwykłą jak na moje osiedle ciszą i z tym zapachem, który mnie pieści i odpręża... myśli swobodnie płyną, ciało czasem zadrży na wspomnienie jego ramion, jego silnych rąk, jego zdecydownia, języka, palców z radością niosących fenomenalną rozkosz... i ten błogi spokojny uśmiech, odprężone usta (choć broda czerwona i otarta): nie wiem, czy od grzanego wina, czy od tego zapachu... niedziela, 01 listopada 2009, poswojemu
|
|